Maria w dwóch osobach

Podczas pierwszego spotkania, przedstawiając się, Maria podała mi fizycznie obecną jedną dłoń. Tymczasem w uścisku tej dłoni były ukryte silne i giętkie zarazem palce jej syna. Poczułam to od razu na długo przed chwilą, gdy po raz pierwszy położyłgłowę na moim ramieniu i bawił się wyginając moje palce w łuki i mostki.

Tak. Chociaż Michała osobiście spotkałam znacznie później niż Marię, to  jego obraz skrystalizował się we mnie już podczas pierwszych rozmów z nią. Był obecny, pomimo nieobecności.

Zastanawiałam się dlaczego.

Dlatego, że Maria od czasu narodzin syna, czyli od ponad ćwierć wieku  nigdy nie była sama. Zawsze towarzyszył jej Michał, nawet jeśli fizycznie pozostawali w rozdzieleniu. Jego obecność silnie obrysowała kontur twarzy Marii, zmarszczyła czoło i szeroko otworzyła jej oczy na świat pełen bezużytecznych podjazdów, wind i schodów o fakturze papieru urzędowego.

Taką ją poznałam. Podwójną, nie zdublowaną i nie było to złudzenie wywołane astygmatyzmem. Chyba, że istnieje astygmatyzm duszy pozwalający na widzenie w sposób, którego się nie tłumaczy i który przyjmuje się za oczywisty obraz rzeczywistości, jako właściwy i zarazem jedyny możliwy.

Monodram, tak jak i Maria,  w której świat zajrzałam po reportersku, uczestnicząco, każdym zmysłem to spotkanie z Matką i Synem, spotkanie przy stole, przy kawie, na klęczkach przy łóżku. Spotkanie u lekarza, w urzędzie, przy pianinie i w ogrodzie. Spotkanie w przestrzeni, której nadano nazwę autystyczne spektrum zaburzeń. I właśnie w tejprzestrzeni spektrum autyzmu kojarzonej z nienormalnością, nietypowością, wynaturzeniem jest miejsce na zwyczajne macierzyństwo i nadzwyczajną siłę miłości matki i syna.

O tym właśnie jest monodram. O Marii i Michale i ich miłości – podwójnej, przeżywanej bez dubli ale za to z wieloma próbami życiowymi.

Anna A. Szalast

Urodzona na Dolnym Śląsku i głęboko mentalnie zakorzeniona w krainie wartkich górskich potoków i strzelistych świerków, z nomadycznym rysem osobowości, oznaczającym potrzebę stałej zmiany, która zawiodła ją na Lubelszczyznę.Absolwentka studiów pedagogicznych trzeciego stopnia, zawodowo zajmująca się diagnozą i terapią osób z niepełnosprawnościami, w tym z autystycznym spektrum zaburzeń. Od lat związana z pomocą społeczną i psychiatryczną opieką środowiskową oraz działaniami organizacji pozarządowych na rzecz osób z autyzmem, obecnie z Fundacją ASDreamer w Lublinie. Prywatnie mama w spektrum autyzmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

e-mail: prawdadobropiekno@gmail.com